Mam przyjaciół, którzy teraz służą w wojsku ukraińskim. Rozmawiam z nimi i oni mi mówią „Juri, słuchaj, żyjemy jak wcześniej. Nic się nie zmieniło. Tak samo chodzimy do pracy, jak zawsze”. Słyszę też od nich, trochę w formie żartu, że niech Rosjanie wejdą. Ale że jak wejdą, to będą mieli duży problem, bo u nas w Ukrainie nie starczy ziemi, by ich wszystkich zakopać. Trzeba też powiedzieć, że w ostatnim czasie w ukraińskich mediach społecznościowych pojawiają się ogłoszenia, w których ludzie pytają, jak przyjechać do Polski, jakie formalności trzeba załatwić, kto może pilnie zorganizować zaproszenie do pracy w Polsce.Mam przyjaciół, którzy teraz służą w wojsku ukraińskim. Rozmawiam z nimi i oni mi mówią „Juri, słuchaj, żyjemy jak wcześniej. Nic się nie zmieniło. Tak samo chodzimy do pracy, jak zawsze”. Słyszę też od nich, trochę w formie żartu, że niech Rosjanie wejdą. Ale że jak wejdą, to będą mieli duży problem, bo u nas w Ukrainie nie starczy ziemi, by ich wszystkich zakopać. Trzeba też powiedzieć, że w ostatnim czasie w ukraińskich mediach społecznościowych pojawiają się ogłoszenia, w których ludzie pytają, jak przyjechać do Polski, jakie formalności trzeba załatwić, kto może pilnie zorganizować zaproszenie do pracy w Polsce.Mam przyjaciół, którzy teraz służą w wojsku ukraińskim. Rozmawiam z nimi i oni mi mówią „Juri, słuchaj, żyjemy jak wcześniej. Nic się nie zmieniło. Tak samo chodzimy do pracy, jak zawsze”. Słyszę też od nich, trochę w formie żartu, że niech Rosjanie wejdą. Ale że jak wejdą, to będą mieli duży problem, bo u nas w Ukrainie nie starczy ziemi, by ich wszystkich zakopać. Trzeba też powiedzieć, że w ostatnim czasie w ukraińskich mediach społecznościowych pojawiają się ogłoszenia, w których ludzie pytają, jak przyjechać do Polski, jakie formalności trzeba załatwić, kto może pilnie zorganizować zaproszenie do pracy w Polsce.Mam przyjaciół, którzy teraz służą w wojsku ukraińskim. Rozmawiam z nimi i oni mi mówią „Juri, słuchaj, żyjemy jak wcześniej. Nic się nie zmieniło. Tak samo chodzimy do pracy, jak zawsze”. Słyszę też od nich, trochę w formie żartu, że niech Rosjanie wejdą. Ale że jak wejdą, to będą mieli duży problem, bo u nas w Ukrainie nie starczy ziemi, by ich wszystkich zakopać. Trzeba też powiedzieć, że w ostatnim czasie w ukraińskich mediach społecznościowych pojawiają się ogłoszenia, w których ludzie pytają, jak przyjechać do Polski, jakie formalności trzeba załatwić, kto może pilnie zorganizować zaproszenie do pracy w Polsce.